Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DKK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DKK. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Wszystkie barwy mroku- Chris Whitaker

 Podczas sierpniowego spotkania Klubu Książki rozmawialiśmy o książce "Wszystkie barwy mroku" autorstwa Chrisa Whitakera



„Prawdziwi przyjaciele to ci ludzie, którzy nigdy się nie poddają. Ci, którzy widzą, że stoisz nad przepaści, więc trzymają cię za kostki, chociaż wyrywasz się i błagasz. żeby cię puścili. Takich przyjaciół warto mieć.” – Jodi Ann Bickley.


Czy wszystko może się zmienić za sprawą jednego wydarzenia, albo pojawienia się w naszym życiu tej jednej osoby.... absolutnie tak. Czy jedno wydarzenie może sprawić, że podporządkujemy mu całe swoje późniejsze życie... absolutnie tak. o tym właśnie jest ta książką. O wyborach, o sile prawdziwej przyjaźni, o miłości, o poświęceniu.

W miasteczku Monta Clare, życie mieszkańców upływa leniwie na wykonywaniu zwykłych czynności. Jednak za sprawą porwania jednookiego chłopca o imieniu Patch, życie wielu mieszkańców zmienia się całkowicie. Gdy już wszyscy tracą nadzieje na odnalezienie chłopca, jedynie Saint jego jedyna przyjaciółka nie ustaje w odnalezieniu chłopaka. Gdy udaje jej się dokonać niemożliwego jej życie jak i życie wielu mieszkańców miasteczka zmieni się diametralnie i to nie koniecznie na plus.

"Wszystkie barwy mroku" to swoista książka łańcuchowa, gdzie jedno wydarzenie pociąga kolejne i tak zaczynamy mieć całą lawinę wydarzeń, która prowadzi nas do chciałoby się mieć nadzieje spektakularnego zakończenia. Moim zdaniem książka momentami bardzo nużąca, czytając miałem wrażenie, że niektóre wątki były dopisane na siłę, aby podnieść dynamikę historii, gdyż ta w pewnym momencie siadła. Na pierwszy plan przebija się mocno motyw przyjaźni, jej siła ale także przekleństwu. W tej książce bohaterowie zatracają się w imię przyjaźni. Ich wybory są ściśle uwarunkowane tą jedną osobą i chociaż cel jest szlachetny, to jednak stawka momentami przewyższa wszystko. Wielowątkowość tej historii oraz rozpiętość czasowa może sprawić, że czytelnik po chwili się książką zmęczy, jednak zaskakujące wyjaśnienia historii niektórych bohaterów dają poczucie satysfakcji z czytania. 

Jeżeli lubicie książki w których głównym motywem jest przyjaźń na dobre i na złe, gdzie element kryminału spaja całą historię. Gdzie bohaterowie stają przed dylematami moralnymi, mogącymi zaprzepaścić ich całe życie to zachęcamy do sięgnięcia po tę książkę. Gwarantujemy, że to będzie udana lektura :)

wtorek, 30 czerwca 2026

Anglik, który ocalił japońskie wiśnie- Naoko Abe

 


W tym miesiącu postawiliśmy na biografie i to nie byle jaką. Zaczytani byliśmy w historii pewnego mężczyzny, dzięki któremu możemy podziwiać drzewa japońskich wiśni na całym świecie, a w szczególności w Japonii.

Ingram Collingwood bo o nim mowa to postać nietuzinkowa, która swoim zaangażowaniem, wytrwałością i  pasją przeszła do historii nie tylko botaniki ale także ornitologii. Czytając tę książkę nie mieliśmy pojęcia o tym, że taka postać jak Ingram istniała, po lekturze natomiast byliśmy zaskoczeni rozmachem całego przedsięwzięcia. Nasz bohater był osobą, która miała całkowity szacunek i oddanie zarówno faunie jak i florze, traktował je z należytym  szacunkiem, starając się pozostawić po sobie coś dobrego. Wszystko się zaczęło od niewinnej wycieczki do kraju kwitnącej wiśni, Ingram z miejsca zakochał się w tym kraju i jego symbolu, gdy po kilku latach, a dokładnie w 1926 roku wrócił do Japonii i zobaczył spustoszenia jakie się dokonały, za punkt honor postawił sobie odbudowanie całego gatunku japońskiej Sakury. Jeżdżąc po całej Japonii zbierał szczepki drzewek do swojej kolekcji aby potem w trudach i nie raz z kompletnym fiaskiem rozmnażać co nowe odmiany. 

Jednak ta książką to nie tylko historia samego Ingrama, to też opis Japonii i zmian zachodzących na przestrzeni wieków, od czasów samurajów po czasy nowożytne i jej stosunków z Wielką Brytanią. 
Jeżeli chodzi o mnie to drażniła mnie ilość nazw drzewek, ich łacińskich określeń i nazwisk poszczególnych osób, które miały duży wpływ na całe życie Ingrama i jego przygody z wiśniami. Minusem są także czarno białe zdjęcia japońskich wiśni.
Poza tymi drobnymi aspektami książka, która daje nadzieje i przywraca wiarę w człowieka. Napisana ładnym językiem z wplecionymi japońskimi wierszami haiku nadaje całości przyjemny, lekki charakter. Czytało się nam te pozycje bardzo przyjemnie, polecamy :)

poniedziałek, 25 maja 2026

Chmurnik-Joanna Wtulich

 Podczas majowego spotkania rozmawialiśmy o książce : Chmurnik"- Joanny Wtulich,




Chmurnicy znani są od zarania dziejów. W wierzeniach słowiańskich znani lepiej pod nazwą Płanetników. Najczęściej przedstawiani byli oni jako czarnoskórzy wysocy, potężnie umięśnieni mężczyźni, ciągnący napięte liny do których przywiązane były chmury. W tej książce jednak nic takiego nie będzie miało miejsca. 

Chmurnik to historia mroczna, pełna nienawiści, bólu i cierpienia, a wszystko to spaja przeznaczenie. Głównym bohaterem książki jest Grzegorz, syn ostatniego Chmurnika w Bieszczadach. Chce zacząć żyć swoim życiem i w tym celu wyjeżdża do Wrocławia. Jednak przez śmierć swojego ojca zmuszony jest do powrotu. Zostaje tym samym wplątany w intrygę snutą przez wiele, wiele lat. Grzegorzowi przyjdzie zapłacić za powrót bardzo wysoką cenę. 
W tej powieści świat realny miesza się ze światem magicznym, a tajemnica goni tajemnicę. Zranione serce jest zdolne do wyrządzenia wielkiej tragedii, a konsekwencje przyjdzie ponieść niewinnym. Wszystko w tej książce toczy się dookoła wody, to w niej według bohaterów książki drzemie siła mogąca dać życie jak i zabrać życie. 
Książkę polecamy każdemu, kto lubi nie do końca łatwe historie, gdzie bohaterowie muszą zmierzyć się z konsekwencjami własnych wyborów. Jest to również świetna pozycja dla osób lubiących realizm magiczny szczególnie z pogranicza mitologii słowiańskiej. 


środa, 6 maja 2026

Zgiełk serca. Opowieść o Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej- Małgorzata Czyńska

 Podczas kwietniowego spotkania dyskutowaliśmy na temat niezwykle barwnej postaci jaką była Maria Pawlikowska-Jasnorzewska.


Jak pisze sama autorka, Maria była kobietą naznaczoną miłością i wpływem planet. I na tym wpływie planet oraz jej związków ów książka miała się skupiać, nie do końca moim zdaniem autorce udało się uchwycić ten aspekt życia poetki i malarki. Opisane w książce jej trzy małżeństwa ( z Władysławem Bzowskim, Janem Pawlikowskim oraz Stefanem Jasnorzewskim) oraz liczne romanse, pokazują dobitnie jak pragnącą miłości była Maria Pawlikowska. Problemem moim zdaniem było jej nastawienia do miłości, związków i partnerów, mianowicie wszystko albo nic, wykazywała postawę ma być tak jak ja chcę albo wcale. Nie było to dobrą postawą w żadnym z jej nieudanych małżeństw. Dużą rolę w jej życiu odegrała rodzina, a dokładnie jej ojciec, który sprawił, że nasza poetka była nader rozpieszczoną osobą. Bardzo zżyta, momentami najczęściej w tych niepotrzebnych momentach ( jak podróż pośluba) nierozłączna. 

Książa moim zdaniem malująca obraz Marii jako osoby samolubnej, roztrzepanej, żyjącej swoim własnym życiem, w swoim własnym świecie. Wychowywana w rodzinie artystycznej i wyrastanie w takim duchu sprawiło, że poetka była ciepło odbierana tylko w wąskim gronie artystów. Była osoba bardzo dystansującą się od świata innego niż artystyczne. Ze względu na swoją wadę postawy, bardzo krucha i próbująca za wszelką cenę ukryć swoje niedoskonałości. 


piątek, 10 kwietnia 2026

Dół- Andrej Platonov

 



Podczas marcowego spotkania rozmawialiśmy na temat książki "Dół"- Andreja Platonova... nie była to łatwa lektura. autor należy do wybitnych pisarzy literatury rosyjskiej i chociaż dzisiaj stawiany na równi z Tołstojem czy Czechowem to jego wywrotowe i prześmiewcze jak na tamten czas książki, sprawiły że był usuwany w cień.
W swojej książce opisuje ideologie planu pięcioletniego. Tytułowy dół to miejsce pod nowy dom dla wszystkich proletariuszy. Kto zlecił i kiedy ma się zakończyć budowa nie wie nikt. Jedno jest pewne, ma powstać jak najszybciej, przy jak największym nakładzie sił przy jednoczesnym braku środków. Budowa od samego początku skazana na klęskę, jednak wiedza ta nie przeszkadza robotnikom w pracy. Książka smutna, brudna. Bohaterowie zgorzkniali i wypruci z jakichkolwiek uczuć- są tylko częścią masy ludzkiej mającą wykonywać polecone im zadanie.




Z lekki opóźnieniem ale tak prezentuje się nasz skład, prawie cały skład. Mamy już 12 lat 💪💪💪

 

poniedziałek, 23 lutego 2026

Pięć ran-Kirstin Valdez Quade

Luty to miesiąc w którym nasz klub książki obchodzi jubileusz. W tym roku świętowaliśmy 12-lecie Dyskusyjnego Klubu Książki, omawiając przy tym książkę " Pięć ran-Kirstin Valdez Quade



Ciężko napisać coś, gdy powieść Cię nie porwała. moim zdaniem cała historia nie powala. Nie ma w niej nic co by świadczyło o jej wyjątkowości, może właśnie o to w tym wszystkim chodzi. Miała to być opowieść o pewnej rodzinie, rodzinie jakich wiele na świecie, rodzinie w której są wzloty i upadki, gdzie ktoś musi sięgnąć dna, żeby mógł zacząć żyć. Historia gdzie tragedia naznacza ludzi na resztę ich życia ale gdyby nie ta tragedia to nie byliby wstanie się zmienić.
Książka opowiada losy rodziny Padillo, gdzie głównym filarem trzymającym rodzinę w całości jest matka Yolanda. Syn Amadeo bohater nie radzący sobie ze swoim życiem, znajdującym ukojenie w alkoholu. Jego córka Angel, która ucieka do kochającej babci by tam w spokoju móc zając się sobą i swoim nienarodzonym jeszcze dzieckiem. Mamy tutaj trzy przeplatające i wpływające na siebie historie: pierwsza to historia Yolandy i jej nieuleczalnego raka mózgu, drugą historia jest historia  jej syn i próba zrozumienia jego postrzegania świata. Trzecią natomiast jest świat widziany oczami szesnastoletniej ciężarnej córki i tego jak powinna wyglądać rodzina. 
Historia rodziny pełna niedomówień, niezabliźnionych ran, niewyjaśnionych sytuacji. Napisana jest ona jednak pięknym językiem, dzięki przekładowi Agi Zano co według mnie trochę zmniejsza uczucie znudzenia całą tą historią. 

poniedziałek, 2 lutego 2026

Boże, Beata! - Mateusz Glen

 Podczas styczniowego spotkania, rozmawialiśmy o książce " Boże, Beata!" napisaną przez Mateusza Glena.


Nowy Rok zaczęliśmy zabawnie, od debiutanckiej powieści młodego autora, którego postać nazywana Ta, jedna ciotka szerszej publiczności znana jest ze śmiesznych filmików na portalach społecznościowych.
W tej książce, ciocia wybiera się na zasłużony odpoczynek do sanatorium. Nie zdając sobie sprawy w jaką aferę wdepnie i z czym przyjdzie jej się zmierzyć.

Lekka i zabawna książka z charakterystycznym poczuciem humoru, świetnie się sprawdzi jako odskocznia od problemów życia codziennego. Charyzmatyczna główna bohaterka ze specyficznym spojrzeniem na świat i nie dająca sobie w kaszę dmuchać jakby to powiedziała. Lektura gwarantuje przyjemnie spędzone chwile, jestem przekonany, że nie raz uśmiech zagości na twarzach czytających po tym jak poznają tę jedną ciotkę. 





wtorek, 27 stycznia 2026

Czas starego boga- Sebastian Barry

 Podczas grudniowego spotkania omawialiśmy książkę " Czas starego boga autorstwa Sebastiana Barrego


Chociaż nie jest to gruba lektura, bo liczy sobie zaledwie 224 strony to jednak świetnie sprawdzi się tutaj powiedzenie nie ilość się liczy a jakość. Niespieszne tempo, dużo retrospekcji, wspomnień i jedna nierozwiązana zagadka z przeszłości. Główny bohater to emerytowany policjant Tom Kettle, opanowany, cichy mężczyzna, który jedynie czego pragnie to spokoju. Gdy tak mija mu dzień za dniem do jego drzwi pukają młodsi koledzy z komisariatu, wtedy zaczyna się prawdziwa akcja tej książki. Prośba o pomoc w śledztwie, nad którym pracował Tom, zamienia się w lawinę wspomnień, nie do końca takich, które Tom chciałby sobie przypominać. 

Czas starego boga to powieść o demonach przeszłości, wstrząsająca swoją tematyka oraz opisami zastosowanymi przez autora i świetnie tłumaczonych przez Agę Zano. To opowieść zastanawiająca się nad sednem człowieczeństwa. O tym jak osoby, które miały chronić innych same stawały się oprawcami Jednak przede wszystkim o miłości, która czasem potrafi tak zaślepić, że prowadzi do tragedii. 


poniedziałek, 8 grudnia 2025

Z piekła do wolności. Ucieczka z Korei Północnej

 Podczas listopadowego spotkania rozmawialiśmy na temat książki "Z piekła do wolności" autorstwa Mike Kima



Książka trudna, smutna, a miejscami nawet i mroczna. Wszyscy wiemy coś o Korei Północnej i o panującym w niej reżimie. Wszyscy zapewne widzieli nagrania jak mieszkańcy czczą swojego przywódcę, ze łzami w oczach dumni z tego że są Koreańczykami.  Każdy z nas słyszał o  powszechnej w tym kraju indoktrynacji, od najmłodszych lat wpajane jest tam, że świat poza granicami to zło, że tylko pod ochroną wodza będą bezpieczni, tylko ich przywódca zapewni im dostatnie życie i dobrobyt.
Autor uchyla nam trochę rąbka tajemnicy, jak to tak naprawdę jest z tą Koreą. Prawda nie jest taka piękna, jak mogłoby się wydawać. Skrajna bieda, brak prądu, bieżącej wody i zero pomocy od państwa.
Mike Kim pomaga mieszkańcom Korei w ucieczce z tego "cudownego" kraju, często za cenę życia ludzie decydują się na ten krok w nadziei na lepsze życie i odzyskanie człowieczeństwa. Nie jest to suchy reportaż w którym autor snuje opowieści i przedstawia suche dane. Tutaj poznamy losy osób, które zdecydowały się na ten krok, często karkołomny i zmuszający człowieka do wysiłku ponad jego siły. Dowiemy się jaką rolę odgrywają tam kościoły domowe oraz co się dzieje z ludźmi, którym nie udało się uciec.
Chociaż książka została wydana w 2012 rok, to informacje w niej zawarte dalej są aktualne. Korea w dalszym ciągu bardzo mocno izoluje się od świata, a cała pomoc dla tego kraju znika w rękach najbogatszych. To dzięki takim osobom jak Mike Kim i wielu organizacjom działającym na rzecz praw człowieka w Korei Północnej jakakolwiek pomoc jest możliwa. Wykorzystują oni swoje kontakty i często w nielegalny sposób próbują chociaż trochę pomóc najbiedniejszym.


piątek, 31 października 2025

Tysiąc wspaniałych słońc- Khaled Hosseini

 Podczas październikowego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki, rozmawialiśmy na temat Tysiąca wspaniałych słońc autorstwa Khaleda Hosseiniego.


To opowieść o dwóch różnych kobietach, które łączy jeden mężczyzna. Książka została podzielona na dwie części. Pierwsza to historia 14-letniej Mariam, zmuszonej do ślubu z człowiekiem o 30 lat od niej starszej. Druga zaś to historia Lajli, dziewczyny tracącej wszystko podczas wybuchu bomby, przygarniętej przez Mariam i Raszida. Tym dwóm kobietom przyjdzie dzielić nie tylko szczęśliwe ale i tragiczne momenty. Całkowicie podporządkowane mężowi- tyranowi, którego całe życie podporządkowane jest prawom szariatu. Chociaż na początku ich relacja naznaczoną wrogością i niechęcia przerodzi się w jedną z najcenniejszych relacji-przyjaźń.
 
"Tysiąc wspaniałych słońc" to poruszająca opowieść o miłości, stracie, bólu i cierpieniu. To również historia Afganistanu, próbującego odnaleźć się w nowej rzeczywistości, często krwawej i tragicznej dla jego mieszkańców. Jednak przede wszystkim to historia o przyjaźni, oddaniu i poświęceniu, w której pierwszą rolę gra miłość- miłość do dzieci, do ludzi współdzielących te same traumy i koszmary. 


czwartek, 2 października 2025

Elegia dla bidoków- J.D. Vance

 

Podczas wrześniowego spotkania dyskutowaliśmy o książce „ Elegia dla Bidoków” J.D. Vance

              


Jak sam autor twierdzi opisał w tej książce jak może wyglądać amerykański sen, od bidoka do wziętego prawnika, a jak się wszyscy domyślają nawet do wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Książka, która pokazuje z czym zmagała lub zmaga się dalej pewna część amerykańskiego społeczeństwa. Jak wychowanie wpływa na postrzeganie rzeczywistości.

Historia opisana na przykładzie rodziny bidoków o irlandzko-szkockich korzeniach, mieszkającej w Ohio w tak zwanym „pasie rdzy”. Gdy zmiany polityczne i ekonomiczne zaczynają wpływać na tamtejszą gospodarkę, wymuszając zamknięcie fabryki, która była podstawowym źródłem utrzymania wielu rodzin.

Elegia dla bidoków to z jednej strony ukazanie zmian, które wpływają na amerykańskie społeczeństwo. Próba ukazania charakteru amerykanów i zasad jakimi się kierują. Gdy świat się wali i pali nie możesz zapomnieć skąd pochodzisz. Masz być dumny z tego kim jesteś- takie prawdziwe amerykańskie, patriotyczne podejście. Z drugiej strony to swoisty hołd złożony rodzinie J.D. Vance, w szczególności jego dziadkom, którym zawdzięcza swoje teraźniejsze dostatnie życie i karierę. Na swoim własnym przykładzie pokazuje jak mały krok dzieli człowieka od zmarnowania sobie życia gdy człowiek uważa, że jest pozostawiony samemu sobie. Jak wiele wysiłku czasami trzeba włożyć aby utrzymać się na powierzchni. Jak ważna jest wiara w siebie i poczucie, że jest się ważnym dla swoich najbliższych.

Wszystkich zachęcamy do przeczytania „Elegi dla bidoków” to świetna okazja żeby przyjrzeć się bliżej amerykańskiej polityce szczególnie społecznej od środka. Jeżeli wolicie filmy to zachęciam od obejrzenia ekranizacji książki pod tym samym tytułem 

czwartek, 28 sierpnia 2025

Kiedy ptaki powrócą- Fernando Aramburu

 Na sierpniowym spotkaniu, dyskutowaliśmy o książce " Kiedy ptaki powrócą"-Fernando Aramburu

Historia w formie pamiętnika opowiada rok z życia Toni’ego- mężczyzny w średnim wieku, nauczyciela, ojca, rozwodnika. To ma być jego ostatni rok życia…

12 miesięcy, 12 części, 365 dni historii przeplatanej sarkazmem, humorem, filozoficznymi przemyśleniami. Główny bohater wprowadza nas w swoje życie, zarówno przeszłe jak i teraźniejsze. Każdy rozdział zawiera wspomnienie konkretnego momentu z życia jak i aktualne. Gdyby nie cięty język głównego bohatera, czasami komiczny sposób przestawiania sytuacji i osób, książka mogłaby być tą jedną z cegieł, których nie mamy ochoty czytać.

Dziwić może postawa głównego bohatera uchodzi za zgorzkniałego, wiecznie narzekającego malkontenta, nie mając do tego zbytnio powodów. Jak sam mówi cieszy się dobrym zdrowiem, przyzwoitymi zarobkami i łatwością w osiąganiu spokoju. Praca nauczyciela sprawia mu jako taką przyjemność, a mimo to nie docenia życia. Do tego stopnia, że wraz z przyjacielem postanowili dać sobie ostatni rok życia.

Na duży plus książki zasługuje klimat stworzony przez autora. Piękny portret Madrytu, a dokładnie dzielnicy Guindalera, która zdaniem bohatera jest jeszcze nienawiedzoną przez turystów.

Podsumowując książka zasługuje na uznanie. Wszechobecny sarkazm nadaje książki świeżości i lekkości. Ciekawie opisani głowni bohaterowie i cała historia sprawia, że można odnaleźć w tej książce cząstkę siebie. Jedyny mały minusik to ilość stron i wszechobecne filozoficzne wstawki, które mogą znudzić odbiorcę. 



wtorek, 1 lipca 2025

Pierścienie Saturna- W.G. Sebald

 Na czerwcowym, spotkaniu naszego klubu, dyskutowaliśmy o książce " Pierścienie Saturna"- W.G. Sebalda



Wędrówki autora, a zarazem narratora przez wschodnie wybrzeża Anglii, a dokładnie przez hrabstwo Sufolk  z jej mieścinami, wrzosowiskami i porośniętymi wysokimi trawami wybrzeżami. Podróż naznaczona historią odwiedzanych miejsc i dygresjami z podróży. Zauważa szczegóły, na które większość z nas nie zwraca uwagi, a które sprawiają, że podróż jest wyjątkowa. Historie budowane na detalach i szczegółach z których małymi krokami wyłania się szersza rzeczywistość. Styl i język autora jest jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny, z jego historii jasno wynika, że nie ma nic trwałego, czas i ludzie przeminął, a niekiedy zniszczą wszystko na swojej drodze. Pierścienie Saturna to opis tego co było z jej pięknem ale przede wszystkim z jej przemijaniem. Nic nie zostanie pominięte, a większość zostanie zapomniane. Odejdą ludzie, przeminą wspomnienia, a mury skrywające pamięć o wydarzeniach dawnych czasów rozsypią się z gruz.

Chociaż książka ma swój klimat to jest dosyć ciężką literaturą, masa wydarzeń i postaci przytłacza, mocno rozbudowane rozdziały i ich wielowątkowość nadaje całości lekko chaotyczny charakter. Tematy trochę potraktowane po macoszemu, wtrącenia w języku angielskim wytrącały z całej historii. Jednak książka znajdzie swoich amatorów, jak piszę Pani Halina z naszego klubu :

„To są moje klimaty, świat w barwach sepii, urzekający i nostalgiczny, powoli usuwający się w cień śmierci ale niepozbawiony nadziei na odrodzenie” 

po takiej opinii nie sposób nie sięgnąć po te lekturę.


piątek, 30 maja 2025

Sorge- Aleksandra Zielińska

 Na majowym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki, dyskutowaliśmy o książce Sorge, autorstwa Aleksandry Zielińskiej.


Sorge to mała miasteczko na Lubelszczyźnie, gdzie wszyscy się znają i wiedzą o sobie wszystko. Tutaj splatają się losy trzech kobiet. Tula- właścicielka cukierni,  Adela- starsza kobieta, próbująca ze wszystkich sił nie dać się chorobie i dziewczyna, która powraca z dużego miasta, z piętnem tej która przeżyła. Łączy ich tajemniczy trzask i historia pewnego dworku.

Książka nie przypadła nam do gustu. Wszędzie tylko cierpienie, ból i przeżywanie traumy z która żadna z bohaterek nie potrafi sobie poradzić, dodatkowo kurczowe trzymanie się przeszłości, zamiast iść do przodu. Typowy obraz Polaka, który kisi się we własnym cierpieniu Same bohaterki nie były zbytnio interesujące, nie wiele się o nich mogliśmy dowiedzieć i nie było wiele momentów w których można było je polubić. Książka patetyczna i przewidywalna. Styl, który chyba miał być perfekcyjny, totalnie się nie sprawdził, spowodował tylko, że czytanie stawało się nużące, do tego stopnia, że trzeba było odłożyć książkę i wrócić do niej później.

 To będzie raczej jedna z tych pozycji, której nie zapamiętamy.

wtorek, 6 maja 2025

Pszczelarz z Sindżaru- Mikhail Dunya

 Na naszym kwietniowym spotkaniu rozmawialiśmy o książce "Pszczelarz z Sindżaru autorstwa Dunyi Mikhail 



Każdy z nas z tematem Państwa Islamskiego, ISIS lub jakąkolwiek formą terroryzmu religijnego spotkał się nie raz. Telewizja i Internet codziennie donoszą o działaniach grup terrorystycznych. Jednak gdy na kartach książki o swoich losach zaczynają opowiadać poszczególne osoby, które doświadczyły tego horroru na własnej skórze, to zupełnie inny kaliber doznań. Kurdowie, Sunnici, Szyci czy chrześcijanie to oni codziennie narażeni są na śmierć z rąk wyznawców Państwa Islamskiego.

Abd Allah tytułowy pszczelarz codziennie odbiera telefony od rodzin porwanych kobiet lub od nich samych z prośbą o pomoc i ocalenie ich z piekła jakie zgotował im drugi człowiek. Abd toczy tą ciężką walkę, coraz bardziej rozbudowując swoją siatkę przemytniczą. Stawka jest niewiarygodnie wysoka, każdy który ośmieli się pomóc Abdullowi i sprzeciwić się woli ISIS skazany jest na śmierć. Mimo to chętnych ludzi do podjęcia tego ryzyka nie brakuje. Każdego dnia planuje i ustala w najdrobniejszym szczególe  jak może pomóc.

„Pszczelarz z Sindżaru” to wciągający reportaż o pewnym mężczyźnie, który poświęcił swoje życie na ratowanie osób, które dostały się w ręce ISIS. Książka napisana jest w formie wywiadu pomiędzy autorką/ głównym bohaterem, a ocalonymi przez niego osobami ( głownie kobietami) Przerażający obraz okrucieństwa w imię jedynej słusznej religii. Opisane często tragiczne losy kobiet siłą wyrywanych ze swoich rodzin, zmuszonych patrzeć jak ich kochane osoby giną z rąk oprawców. One same często sprzedawane w ręce osób powiązanych z organizacją Daesz. Gwałcone, bite, więzione, skazane na łaskę i nie łaskę okrutnych mężczyzn.

Podczas spotkania zastanawialiśmy się dlaczego religia, która teoretycznie powinna być najbardziej pokojową formą zrzeszania ludzi, doprowadza do najbardziej krwawych sytuacji. Dlaczego człowiek jest w stanie skrzywdzić drugiego człowieka w imię fanatyzmu religijnego. Książka w odbiorze trudna, wiele z uczestniczek nie było w stanie przeczytać książki za jednym razem, chociaż język książki sprawiał, że czytało się ją szybko ale opisane w niej historie były zbyt poruszające i ciężkie.

wtorek, 25 marca 2025

Cieszę się, że moja mama umarła"-Jennette McCurdy

 Na marcowym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki omawialiśmy książkę "Cieszę się, że moja mama umarła"- Jennette McCurdy


Mówi się, że miłość matki nie ma granic, jest jedyna w swoim rodzaju i wyjątkowa. A co gdy ta miłość przeradza się w miłość toksyczną? „Cieszę się, że moja mama umarła” to opis właśnie takiej miłości. Opisane w niej uczucie jest toksyczne do szpiku kości, a miłość jest uzależniona od tego czy główna bohaterka będzie miłym i posłusznym dzieckiem.

Jennette McCurdy młoda gwiazda Nicelodiona. Części widzów znana z roli Sam w kultowym serialu iCarly. W swojej książce opisuje relacje łącząca ją z jej matką. Wszystko zaczyna się od pomysłu matki, że młoda Jennette spełni się w roli aktorki. Co z tego, że dziewczynka tego nie chce, nie czuje. Matka wie, co dla dziecka jest najlepsze. Wróży jej świetlaną karierę i całkowicie pogrąża siebie i dziecko w spełnieniu matczynego marzenia- sama nie została gwiazdą, więc jej córka za wszelką cenę nią zostanie. Droga do kariery robi się coraz bardziej wymagająca, naukę w domu trzeba połączyć z wieloma castingami i rozwijaniem potrzebnych umiejętności. Gdy wschodząca gwiazda zaczyna dostrzegać, że kariera aktorska jest nie dla niej, matka szantażem emocjonalnym wymusza dalszą karierę. Dorastając Jennette za sprawą matki i jej kosmicznych wymogów nabawia się problemów z odżywianiem, oraz problemów psychicznych, które będą towarzyszyć jej przez resztę jej życia.

 

Książka porusza bardzo trudny temat, jednak język i styl autorki sprawia, że czyta się ją lekko. Wzbudziła w nas masę emocji, nie koniecznie dobrych. Z niedowierzaniem czytaliśmy jak matka, która powinna być opoką dla dorastającego dziecka, stawia wymagania i szantażem, próbuje wymóc na dziecku swoją wizje. Osoba, która powinna chronić, przed niebezpieczeństwami  w tym także showbiznesu, sama je tam wpycha, licząc na lepsze koneksje i kontrakty. Postawa matki zasługuje na całkowite potępienie. Opisane w niej sytuacje mrożą niekiedy krew w żyłach, jednak pomału pojawia się światełko w tunelu. Tym światełkiem jest ponowna choroba matki, przez wiele lat wykorzystywana jako argument nie do przebicia. Śmierć jest zawsze strasznym przeżyciem, tym bardziej gdy odchodzi ukochana osoba, ale w tym przypadku wydarzenie to może stać się początkiem uleczenia swojego ciała i duszy jak to się stało w przypadku naszej bohaterki.


poniedziałek, 24 lutego 2025

Kiedy wierzyliśmy w syreny- Barbara O'Neal

 Luty to miesiąc w którym nasz klub obchodzi urodziny. W tym roku świętowaliśmy 11 rocznice. Był tort, mnóstwo pyszności, wspominanie tych 11 lat razem, ale przede wszystkim cudowna atmosfera.


Podczas spotkania znaleźliśmy też czas na podyskutowanie o książce „Kiedy wierzyliśmy w syreny” napisaną przez Barbare O’Neal.


Historia rodziny Bianchi i tragedia, która zmieniła nieodwracalnie całą rodzinę. Josie Bianchi zginęła w ataku terrorystycznym na pociąg we Francji. Po kilku latach jej siostra Kit zauważa, postać łudząco podobną do jej siostry podczas oglądania telewizji. Wraz z matką podejmują decyzję o próbnie odszukania tajemniczej kobiety i dowiedzeniu się czy to rzeczywiście dawno zaginiona siostra. Tak zaczyna się sentymentalna, pełna bólu i rozczarowań podróż przez życie nierozłącznych sióstr połączona z tajemnicą pewnego domu w tle.

Kiedy wierzyliśmy w syreny to opowieść o stracie, bólu, próbie pogodzenia się z rzeczami na, które nie mamy wpływu. To również historia o blaskach i cieniach siostrzanej miłości, rywalizacji o miłość i uwagę.

Książka wzbudziła wiele emocji, o czym świadczyła długa dyskusja. Były głosy potępiające zachowanie jednej z sióstr i takie, które siostrę broniły tłumacząc jej na pozór samolubne zachowanie. Uczestnicy stwierdzili, że to piękna baśń o miłości, okraszona włoską i hiszpańską kuchnią, wydająca się w tych czasach bardzo nierealną.   

czwartek, 16 stycznia 2025

Wrony-Petra Dvořáková

 


Na styczniowym spotkaniu dyskusyjnego Klubu Książki, rozmawialiśmy na temat książki „Wrony” Petry Dvorakovej. Cóż to była za dyskusja.

 

Książka opowiada historię dwunastoletniej Basi i jej rodziny. Basia, zakochana w sztuce, a dokładnie w malarstwie poświęca cały swój czas na rozwijanie talentu i jak to przystało na dziecko potrafi czasami nieźle przy tym nabałaganić. Wszystko było by dobrze, gdyby nie fakt w jaki sposób traktowana jest Basia przez swoich rodziców i w odniesieniu do swojej starszej siostry. Jest takim przysłowiowym chłopcem do bicia, szczególnie dla swojej matki, co by nie zrobiła zawsze wina leży po jej stronie. Na matkę działa jak płachta na byka co często kończy się awanturą i przywołaniem niesfornej córki do porządku przez ojca.

Książka niewielka bo liczy sobie zaledwie 184 strony to po przeczytaniu może pozostawić czytelnika z szeregiem emocji począwszy od złości na smutku kończąc. Książka napisana jest w formie dziennika, przedstawia opis sytuacji z dwóch stron, jedna to postrzeganie Basi, a druga strona to postrzeganie jej matki. Oba te punkty postrzegania zestawione są z krótkimi wstawkami opisanymi z pozycji tytułowej wrony, która uwiła gniazdo na drzewie znajdującym się naprzeciwko okien rodziny. Autorka powstrzymuje się od jakichkolwiek ocen przedstawionych postaci, pozostawia te możliwość czytelnikowi, co sprawia, że sam może ocenić postepowanie bohaterów książki.

Podczas ożywionej dyskusji zastanawialiśmy się nad motywami postepowania matki, dlaczego tak a nie inaczej podchodziła do swoich córek, jedną ganiąc za wszystko, a drugą wychwalając. Analizowaliśmy czy zachowanie rodziców mogło wynikać z tego jak oni sami zostali wychowani czy może jednak powodem było coś zupełnie innego jak na przykład postrzeganie córki jako konkurencji czy może brak wiary w siebie i swoje możliwości.

Na koniec wspólnie stwierdziliśmy, że książka była ciekawa ale nie powalająca. Czytało się nam ją dobrze i szybko. Postawa zarówno matki i ojca zasługują na potępienie, gdyż bez względu na wszystko, równe traktowanie swoich dzieci jest podstawą dobrego wychowania, a wsparcie dzieci w ich pasjach powinno być czymś naturalnym dla rodzica a nie wymuszoną czynnością.


czwartek, 12 grudnia 2024

Poniemieckie- Karolina Kuszyk

 Na listopadowym spotkaniu dyskutowaliśmy o książce "Poniemieckie" Karoliny Kuszyk

Poniemieckie to reportaż opisujący wydarzenia dziejące się po II wojnie światowej na ziemiach odzyskanych. Losy przedmiotów, cmentarzy i ludzi, którzy musieli odnaleźć się w nowej rzeczywistości, często bardzo odmiennej od tej w której żyli do tej pory. Na nowo musieli oni niejako nauczyć się żyć, przejmując to co pozostało po uciekających rodzinach niemieckich. Książka oparta na wspomnieniach ludzi, na rozmowach z tymi, którym losy poniemieckich rzeczy i miejsc nie był obojętny po dziś dzień. Nie zabrakło w niej również wspomnień autorki, gdyż ona sama wychowała się w poniemieckim domu, gdzie historia ludzi i przedmiotów była ciągle żywa.

Książka podzielona została na 7 rozdziałów. Znajdziemy w niej historię poniemieckich domów i mebli. Przykre wspomnienia o szabrownikach i obawach o swoje życie. Na duża uwagę zasługuje temat cmentarzy, które w większości nie przetrwały tylko dlatego, że należały do obywateli Niemiec, tak bardzo znienawidzonych w tamtym okresie.
Nuty tajemnicy dodaje książce rozdział o skarbach i tajemnicach jakich jak chociażby wiecznie poszukiwany złoty pociąg, ukryty gdzieś na Dolnym Śląsku. znalazły się również w niej tematy mniej ciekawe dla mnie, jakim były obrazy, pocztówki i sylwetki malarzy.

Poniemieckie to również historia spolszczania odzyskanych terenów. Usuwania szyldów, zmian nazwy ulic. Pozbywania się wszelkich znaków niemieckości. Historia o ludziach muszących przystosować się do okoliczności, często ze strachem patrzących w przyszłość czy aby na pewno historia nie powtórzy się ponownie i nie będą musieli zostawić całego swojego dobytku.


piątek, 8 listopada 2024

Immortaliści- Chole Benjamin

 

Podczas październikowego spotkania, dyskutowaliśmy o książce Immortaliści- Chole Benjamin



Gdybyś miał taką możliwość, to chciałbyś wiedzieć kiedy umrzesz ? A jeżeli byś wiedział to przeżyłbyś swoje życie inaczej?

Lata 60 XX wieku, Manhattan. Czworo rodzeństwa słyszy plotki o tym, że w ich okolicy wróżka jest w stanie przewidzieć datę śmierci każdego człowieka. Zafascynowane dzieciaki postanawiają to sprawdzić i pewnego dnia wymykają się z domu aby odwiedzić tajemniczą wróżkę. Ta z początku nic nie znacząca wizyta całkowicie zmienia życie rodzeństwa.

Autorka w swojej książce kreśli wielowątkową opowieść o losach rodzeństwa. Dostajemy cztery różne, czasami przenikające się historie. Na ich przykładzie widzimy jak radzą sobie z żałobą, jak rozpada się rodzina, która miała byś tym trwałym filarem bezpieczeństwa. Widzimy jak z czworga zżytych ze sobą dzieci, stają się odrębnymi jednostkami wyznającymi inne zasady, mierzącymi się z własnymi demonami i to jak egzystowanie w tej rodzinie naznaczyło ich piętnem.

Każdy rozdział poświęcony jest jednemu z rodzeństwa. W przypadku Simona, stykamy się z brakiem akceptacji orientacji. Klara to historia marzycielki, pragnącej zostać iluzjonistką. W przypadku Daniela to historia wojskowego lekarza, który nie może pogodzić się ze śmiercią. Varya natomiast opowiada historię ogarniętej fobiami dziewczyny, pragnącej odnaleźć lek na długowieczność. Wszystkie te historie łączy osoba wróżki i jej przepowiednia, która z każdym z rodzeństwem pozostaje na zawsze. Jednak Immortaliści to nie tylko opowieść o rodzinie Goldów, to także ukazanie zmieniającej się ameryki. Obserwujemy zachodzące zmiany w kulturze, polityce, mentalności tamtejszego społeczeństwa oraz znaczące wydarzenia wpływające na jej historie.