poniedziałek, 23 lutego 2026

Pięć ran-Kirstin Valdez Quade

Luty to miesiąc w którym nasz klub książki obchodzi jubileusz. W tym roku świętowaliśmy 12-lecie Dyskusyjnego Klubu Książki, omawiając przy tym książkę " Pięć ran-Kirstin Valdez Quade



Ciężko napisać coś, gdy powieść Cię nie porwała. moim zdaniem cała historia nie powala. Nie ma w niej nic co by świadczyło o jej wyjątkowości, może właśnie o to w tym wszystkim chodzi. Miała to być opowieść o pewnej rodzinie, rodzinie jakich wiele na świecie, rodzinie w której są wzloty i upadki, gdzie ktoś musi sięgnąć dna, żeby mógł zacząć żyć. Historia gdzie tragedia naznacza ludzi na resztę ich życia ale gdyby nie ta tragedia to nie byliby wstanie się zmienić.
Książka opowiada losy rodziny Padillo, gdzie głównym filarem trzymającym rodzinę w całości jest matka Yolanda. Syn Amadeo bohater nie radzący sobie ze swoim życiem, znajdującym ukojenie w alkoholu. Jego córka Angel, która ucieka do kochającej babci by tam w spokoju móc zając się sobą i swoim nienarodzonym jeszcze dzieckiem. Mamy tutaj trzy przeplatające i wpływające na siebie historie: pierwsza to historia Yolandy i jej nieuleczalnego raka mózgu, drugą historia jest historia  jej syn i próba zrozumienia jego postrzegania świata. Trzecią natomiast jest świat widziany oczami szesnastoletniej ciężarnej córki i tego jak powinna wyglądać rodzina. 
Historia rodziny pełna niedomówień, niezabliźnionych ran, niewyjaśnionych sytuacji. Napisana jest ona jednak pięknym językiem, dzięki przekładowi Agi Zano co według mnie trochę zmniejsza uczucie znudzenia całą tą historią. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz