czwartek, 1 czerwca 2017

Wystawa prac p.Krysi Okieńczuk

Od dzisiaj podziwiać można u nas obrazy namalowane przez panią Krysię Okieńczuk - naszą czytelniczkę i członkinię Dyskusyjnego Klubu Książki, dla której malowanie jest pasją wypełniającą każdą wolną chwilę.
Poniżej kilka zdjęć z otwarcia wystawy w gronie Klubowiczek.
Zapraszamy!

Więcej zdjęć pod linkiem:
Wystawa p.Krysi Okieńczuk

środa, 17 maja 2017

DKK w świecie zła...


W miniony czwartek spotkał się po nieco dłuższej przerwie nasz Klub Książki. Tym razem rozmawiałyśmy o "Królu" Szczepana Twardocha. I...? I muszę przyznać, że dumna jestem z Pań niesłychanie. Za cierpliwość, wytrwałość i otwartość umysłu. Szalenie lubię te momenty, kiedy okazuje się, że mimo początkowych problemów z daną lekturą, w końcu kradnie ona serca. Nie inaczej było i tym razem.
"Król" nie jest lekturą łatwą - zarówno ze względu na przedstawioną historię, jak i język w tym celu użyty. Jednakże mnogość wniosków, rozmaitość refleksji i temperatura wrażeń, jakie ta książka wywołała, jest godna podziwu. 
Jest to opowieść o Warszawie lat 30. XX wieku:
Piękne samochody, kobiety, zimna wódka i gorąca krew. Boks, dzielnice nędzy i luksusowe burdele, błoto Woli i eleganckie ulice Śródmieścia. Żydzi i Polacy. Getto ławkowe i walki uliczne. Etniczny, społeczny, religijny i polityczny tygiel Warszawy 1937 roku. A ponad wszystkimi podziałami  zasady gangsterskiego świata, w którym siła jest najcenniejszą walutą.
Co urzekło? Historia; wiedza, którą musiał zdobyć autor, by stworzyć świat przedstawiony, mimo że wiemy, iż to "jedynie" jego wizja tegoż świata; odwaga w podejmowaniu tematów niewygodnych; intrygujący rysunek psychologiczny postaci; interesująca i zaskakująca konstrukcja fabularna. To wszystko sprawiło, że pojawiła się ochota na przeczytanie innych książek autora.
I mimo że wulgarny język i wysoki poziom przedstawionego okrucieństwa czyniły tę lekturę wymagającą, to przez większość Klubowiczek, po pierwszych trudach, została ona "połknięta" w zaskakująco krótkim czasie. Wręcz pojawił się wniosek, że to dość niepokojące - książka, którą określa się jako studium zła, instrukcję wyrafinowanego sadyzmu, powinna odrzucać czytelnika. Tutaj zaskakująco dla wszystkich zadziało się coś przeciwnego.

 Na kolejnym spotkaniu rozmawiać będziemy o książce Żanny Słoniowskiej "Dom z witrażem".


sobota, 13 maja 2017

Złośliwy Kapturnik

W mijającym Tygodniu Bibliotek naszą bibliotekę nawiedził Złośliwy Kapturnik.
To postać o bardzo brzydkim hobby - Złośliwy Kapturnik kradnie książki z bibliotek. Na szczęście tym razem mogliśmy mu przeszkodzić. Poprzez zagadki, łamigłówki i rebusy dzieci stawiły czoła niechcianemu gościowi i były w stanie odzyskać cenne łupy :) Chwilami nie było łatwo, ale na pewno było warto!
Nasza zabawa, będąca połączeniem idei escape roomu i grywalizacji, przyniosła wiele radości zarówno dzieciom, jak i nam :)
Dziękujemy Wam bardzo i do zobaczenia następnym razem!


Więcej zdjęć w albumach:

wtorek, 25 kwietnia 2017

Ekologicznie

W minionym tygodniu kolejny raz zajęliśmy się ekologią - tym razem z dziećmi z zaprzyjaźnionej szkoły (sto.szczecin.pl/bibliotece-przy-marcina) rozmawiałyśmy o aluminium. Spotkania zorganizowane zostały w ramach projektu EkoPaka, podobnie jak wcześniejsze poświęcone drewnu i tworzywom sztucznym (dwunastkambpszczecin.blogspot.com/EkoPaka). Głównym celem tych zajęć jest pokazanie dzieciom, iż nawet zużyte przedmioty mogą być wykorzystane po raz kolejny, a recykling jest wyrazem dbania o otaczające nas środowisko.
Jak zawsze - bawiliśmy się świetnie :)
Pozostałe zdjęcia w albumach:


wtorek, 11 kwietnia 2017

DKK definiuje szczęście

Kwietniową lekturą naszego Klubu Książki był "Rachunek" Jonasa Karlssona. Autor jest cenionym szwedzkim aktorem i pisarzem. Debiutował jako dramaturg, a zachęcony sukcesem postanowił spróbować swych sił także w prozie - sadząc po zdobytym uznaniu, z sukcesem.
"Rachunek" jest historią o zwykłym, przeciętnym mężczyźnie. Pracuje na pół etatu w wypożyczalni filmów, nie założył własnej rodziny, nie gromadzi dóbr materialnych. Pewnego dnia dostaje rachunek na 5 700 000 koron. Kiedy okazuje się, że to nie pomyłka, próbuje wyjaśnić sytuację.... I tu zaczyna robić się ciekawie. Tytułowy rachunek wystawiony został za... przeżycia.

- Proszę wyjrzeć przez okno.
- Okej.
Wstałem z podłogi i podszedłem do uchylonego na kilka centymetrów kuchennego okna. Było otwarte przez całą noc. Może kilka dni. Nie wiedziałem. Ciepło coraz bardziej zacierało granicę między światem zewnętrznym a wewnętrznym. Kilka dni temu przez dobre pół godziny miałem w kuchni ptaka. Nie wiem, co to był za gatunek, ale mi się podobał. Trzepotał skrzydełkami i krążył miedzy kuchennymi szafkami, zanim wyleciał, posiedział też chwilę na stole.
- Co pan widzi? - odezwał się głos w słuchawce.
- Budynek - odpowiedziałem. - I parę drzew...
- Coś jeszcze?
- Następne domy i ulicę, kilka samochodów...
- Coś jeszcze?
- Widzę błękitne niebo, słońce, kilka chmurek, ludzi, dzieci bawiące się na chodniku, dorosłych, sklepy, kawiarnie... Ludzi spędzających ze sobą czas...
- Właśnie. Czuje pan jakiś zapach?
- Hm... tak.
Wciągnąłem w nozdrza powietrze z ulicy. Było słodkie i ciepłe od letnich zapachów. (...)
- Czuje pan, prawda? - ciągnęła kobieta w słuchawce. - Odczuwa pan, ma pan fantazje, przyjaciół i znajomych. I sny, mam rację?
Wcale nie czekała na odpowiedź.
- To znaczy? - zapytałem.
- Śni pan w nocy?
- Zdarza mi się.
- Hm. Myśli pan, że to wszystko jest gratis?1



I jeszcze dla ścisłości - za co jest rachunek:

Pułap zadłużenia wyliczamy na podstawie matrycy uwzględniającej wiek, miejsce zamieszkania, szczególne przeżycia, sukcesy, odległość od morza. Takie rzeczy. Standard mieszkania i jakość relacji. Na koniec wyliczamy sumę Przeżytego Szczęścia. 2

Naszemu bohaterowi trudno zrozumieć, z jakich powodów jego rachunek jest nad wyraz wysoki - nigdy nie uważał się za człowieka nad wyraz szczęśliwego. Prowadzi przeciętne życie samotnego mężczyzny w średnim wieku, bez fajerwerków i nadmiernych ekscytacji. Jego rozważania w prostej linii prowadzą nas do pytania: czym jest szczęście? Mimo absurdu sytuacji zaczynamy zastanawiać się, co rzeczywiście potrzebne jest nam do szczęścia? Bogactwo materialne? Czy szczęśliwymi uczynić nas może umiejętność cieszenia się drobnymi rzeczami? Na przykład czystym, błękitnym niebem, ogrzewającym nas słońcem, zapachem drzew, filiżanką kawy itp? Czy w ogóle da się zdefiniować szczęście?
W trakcie naszej dyskusji nie udało nam się dojść do jednoznacznej definicji szczęścia - ustaliliśmy, że każdy ma jego własną wersję, zależną od charakteru, wychowania, mentalności, a nawet miejsca zamieszkania. Pewne jednak okazuje się, że warto o swoje szczęście dbać, zastanowić się nad nim i je pielęgnować. Bo warto być szczęśliwym :)

1. Rachunek J.Karlsson, Wyd.Kraków 2016, str.23
2. Ib., str.37