Podczas listopadowego spotkania rozmawialiśmy na temat książki "Z piekła do wolności" autorstwa Mike Kima
Książka trudna, smutna, a miejscami nawet i mroczna. Wszyscy wiemy coś o Korei Północnej i o panującym w niej reżimie. Wszyscy zapewne widzieli nagrania jak mieszkańcy czczą swojego przywódcę, ze łzami w oczach dumni z tego że są Koreańczykami. Każdy z nas słyszał o powszechnej w tym kraju indoktrynacji, od najmłodszych lat wpajane jest tam, że świat poza granicami to zło, że tylko pod ochroną wodza będą bezpieczni, tylko ich przywódca zapewni im dostatnie życie i dobrobyt.
Autor uchyla nam trochę rąbka tajemnicy, jak to tak naprawdę jest z tą Koreą. Prawda nie jest taka piękna, jak mogłoby się wydawać. Skrajna bieda, brak prądu, bieżącej wody i zero pomocy od państwa.
Mike Kim pomaga mieszkańcom Korei w ucieczce z tego "cudownego" kraju, często za cenę życia ludzie decydują się na ten krok w nadziei na lepsze życie i odzyskanie człowieczeństwa. Nie jest to suchy reportaż w którym autor snuje opowieści i przedstawia suche dane. Tutaj poznamy losy osób, które zdecydowały się na ten krok, często karkołomny i zmuszający człowieka do wysiłku ponad jego siły. Dowiemy się jaką rolę odgrywają tam kościoły domowe oraz co się dzieje z ludźmi, którym nie udało się uciec.
Chociaż książka została wydana w 2012 rok, to informacje w niej zawarte dalej są aktualne. Korea w dalszym ciągu bardzo mocno izoluje się od świata, a cała pomoc dla tego kraju znika w rękach najbogatszych. To dzięki takim osobom jak Mike Kim i wielu organizacjom działającym na rzecz praw człowieka w Korei Północnej jakakolwiek pomoc jest możliwa. Wykorzystują oni swoje kontakty i często w nielegalny sposób próbują chociaż trochę pomóc najbiedniejszym.